Kanada & USA - nowe możliwości

Kanada & USA - nowe możliwości

 
Rozpoczęliśmy od biznesowej stolicy Kanady - Toronto.

W naszej ekipie mieliśmy zarówno właścicieli dużych firm oraz początkujących przedsiębiorców. Już od samego początku na lotnisku było widać, że jedną z największych wartości dla każdego zdobytą podczas tego wyjazdy będą relacja i możliwość wymiany swojego doświadczenia.
Toronto od samego początku wzbudziło naszą sympatię. Miasto nie należy do największych (3 mln), ale dzięki wieżowcom i gęstej zabudowie daje odczuć wielkomiejski klimat. Duża ilość biurowców i korporacji daje o sobie znać, że dobrze trafiliśmy i jesteśmy w mieście biznesu.
Pierwsza doba schodzi nam na aklimatyzację i integracje przy piwku w lokalnych barach.
W Toronto każdy może się czuć bezpiecznie - brak tutaj niepokojących hałasów, ogromnych tłumów czy podejrzanie wyglądających osób.
Nasze wyjazdy to nie tylko biznesowe spotkania jedno za drugim - jest też tutaj czas na lepsze poznanie miejsca i panujących w danym miejscu obyczajów aby lepiej zrozumieć kulturę nowych obszarów z którymi chcemy zacząć współpracę. Dlatego drugi dzień poświeciliśmy na objazdówkę po Toronto, zwiedziliśmy muzea, oceanarium oraz zdobyliśmy wieżę CN - najbardziej charakterystyczną budowle Toronto (a może nawet Kanady), która przez ponad 25 lat posiadała tytuł najwyższej budowli oraz posiada najdłuższe na świecie stalowe schody. Oczywiście my wybraliśmy windę ponieważ był to wyjazd na tle biznesowym a nie przygotowujący nas do olimpiady.
Dzięki CETA (umowa o wolnym handlu i zniesionych cłach z państwami UE) Kanada jest interesującym kierunkiem do prowadzenia wymiany handlowej. Bariery prawno-ekonomiczne są tutaj dużo nisze niż w przypadku USA.
Toronto znajduje się na podobnej wysokości geograficznej co Warszawa w związku z czym możemy liczyć na gorące lato i mroźne zimy - prawie jak w domu. Kolejny gorący dzień rozpoczęliśmy od wynajęcia samochodów i tak zaczął się nasz „road trip”
Pierwszym naszym spotkaniem były odwiedziny Polonii w Waterloo, które znane jest z sektora informatycznego - to właśnie stąd pochodzi Blackberry.
Wspólna impreza, godziny rozmów i bezcenne informacje z pierwszej ręki od rodaków mieszkających już 30 lat w Kanadzie. Uzbrojeni w nowe doświadczenia i poszerzone horyzonty ruszyliśmy dalej - cel USA.

Granicy ze Stanami strzeże wodospad Niagara,
najbardziej rozpoznawalny i jeden z najpiękniejszych wodospadów świata. Tutaj musieliśmy zatrzymać się ma chwile dłużej. Najpierw sesja zdjęciowa, następnie po lampce wina z widokiem na wodospad, zejście tunelami wgłąb wodospadu oraz rejs statkiem po rzece pod sam wodospad.
Na koniec odprawa graniczna gdzie trafiliśmy na przesympatycznego pogranicznika z którym było więcej rozmowy niż kontrol i- chłopak pochwalił nam się, że ma dziadków z polski, na ramieniu tatuaż „Polski Walczącej” oraz, że w przyszłym roku jedzie pierwszy raz odwiedzić Polskę. Na koniec zbiliśmy wspólnie piątkę i wkroczyliśmy na teren USA.
Wieczór ponownie spędziliśmy nad podświetlonym wodospadem a po nocy w hotelowym kasynie przyszedł czas na kontynuacje road tripa.

W drodze do Bostonu,
zatrzymujemy się na noc w Albany gdzie spotykamy się z Wiliamem Danko - autorem bestselleru „Sekrety Amerykańskich Milionerów”
William podzielił się z nami wynikami swoich wieloletnich badań oraz poświecił czas na pytania każdego z nas. Po wykładzie znalazł jeszcze trochę czasu na indywidualne rozmowy z uczestnikami wyjazdu.
 
Boston, to w tym mieście wszystko się zaczęło- Stany Zjednoczone się zaczęły od „tea party” oraz nasza eksploracja amerykańskich wielkich miast.
Stolica stanu Massachusetts to ważny ośrodek kultury, nauki i biznesu- to w tym mieście mieliśmy okazje zwiedzić Harvard University (najstarszy amerykański uniwersytet) oraz jedną z najbardziej renomowanych uczelni technicznych- MIT(Massachusetts Institute of Technology) To również okazja aby przejść się tymi samymi korytarzami, którymi przeszło już wielu noblistów- zarówno aktualni oraz tacy, którzy nimi dopiero zostaną. 
Popołudniu odbywamy prezentacje naszych biznesów w „district hall” gdzie następnie mieliśmy okazje wysłuchać wykładów Macieja Oldzieja, Paula Kryli i Edgara Golucha. Są to przesiębiorcy polskiego pochodzenia prowadzący i rozwijający biznesy IT w USA. Po wykładach i rozmowach udajemy się wszyscy wspólnie na Venture Cafe- są to luźne spotkania start-upowo biznesowe. Podczas naszego spotkania było w sumie kilkadziesiąt osób co pozwoliło nam wiele godzin rozmów z wieloma uczestnikami spotkania.
Warto tutaj nadmienić, że od tego roku działa również oddział w Warszawie prowadzący podobne spotkania mające na celu łączyć ze sobą przedsiębiorców czy inwestorów.
 
Manchester
„Co się wydarzyło na wyjeździe to zostaje na wyjeździe” tak najlepiej można określić dzień w Manchesterze gdzie poznaliśmy Dena Kamena oraz Tada Witkowicza.
Dean Kamen to amerykański wynalazca i jedna z najbardziej wpływowych osób nauko naszych czasów. Dean oprowadził nas po swojej firmie DEKA gdzie powstaje wiele zaawansowanych robotycznych projektów(to tutaj powstał Seagwey) oraz jego najnowsze osiągnięcia- sztuczna tkanka skóry. Pokazano nam równej laboratoria gdzie prowadzone są badania nad wytwarzaniem sztucznych organów dla ludzkiego organizmu.
Po wizycie w firmie DEKA zostaliśmy zaproszeni do Domu Dena. Dla wielu był to najbardziej wyjątkowy dom w jakim kiedykolwiek byli- pełen wynalazków czy dzieł sztuki. Dom jedyny w sowim rodzaju jak na wielkiego wynalazcę i przedsiębiorcę przystało.
To w tym samym domu Dean gościł gigantów ze świata IT jak: Bill Gates, Jeff Bezos, Mark Zuckerberg czy inni dobrze kojarzeni z doliną krzemową. Deana również odwiedzali prezydenci stanów zjednoczonych- a do tego wszystkiego jeszcze my.
To jeszcze nie koniec, następnie udaliśmy się na prywatną kolacje do sąsiada Deana- Tada Witkowicza.
Tad jest znany w polskim środowisku przedsiębiorców. To pierwszy Polak, który wprowadził firmę na amerykańską giełdę NASDAQ. 
Gdy zrobiło się chłodniej to przenieśliśmy się z kolacji w ogrodzie do salonu, gdzie Tad podzielił się z nami wieloma prywatnymi wnioskami płynącymi z jego długiego życia. Dla niektórych zdań i historii pewne osoby należy poznać osobiście. Są historie których nigdy nie przeczytamy czy poznamy z internetu. Taki też był ten dzień- wyjątkowy, w wyjątkowe rozmowy z wyjątkowymi osobami.
 
Nowy Jork!
Nie ma innego miasta, które swoją panoramą robiło by większe „wow”.
Widok Manhattanu raz na zawsze zostaje głęboko w pamięci. Miasto pełne wszystkiego- w końcu to aglomeracja licząca blisko 18 mln mieszkańców.
Obserwacja i eksploracja NY pozwala lepiej nam zrozumieć trendy i zwyczaje panujące w stanach. To tutaj mamy styczność z firmami i markami całego świata. Po mieście oprowadził nas Peter Majcherczyk dla którego Nowojorski Manhattan jest już domem od 5 lat.
Kolejny dzień obfitował w spotkania.
Rozpoczęliśmy od poznania Jurka Majcherczyka. Jurek, to wyjątkowa osoba i znana w świecie podróżniczym. Odkrywca kanionu Colca w Peru (używanego za najgłębszy kanion na ziemi), członek wielu wypraw i ekspedycji, znawca Ameryki południowej.
Na co dzień z żoną prowadzi biuro podróży w Wallingotn. Po wspólnym obiedzie w polskiej restauracji udaliśmy się na spotkanie z Polonią. Zaczęliśmy od tego co jest dla nas najważniejsze prowadząc biznes oraz jakimś wartościami kierujemy się w życiu. Następnie po prezentacji naszych biznesów głos zabrali „lokalni” przedsiębiorcy.
 
Mieliśmy przyjemność poznać Sławka Góreckiego prowadzącego firmę „Bacik” zajmującą się importem polskich produktów, Grażynę Torbus specjalizującą się w nieruchomościach oraz Jessicę Majcherczyk (synowa Jurka) która opowiedziała nam o rynku produktów eko w stanach na przykładzie własnej firmy zakłamującej się produkcją i sprzedażą żywności ekologicznej.
Po wystąpieniach głos jeszcze zabrał Sławek Platta prowadząc wykład „Prawo dla inwestorów” gdzie przedstawiał praktyczne zagadnienia związane z uruchamianiem firmy lub ekspansji produktów do stanów.
Wieczorem przyszedł czas na wspólnego grilla i integracje z uczestnikami spotkania. 
Ostatnie dni zeszły na mniejsze spotkania oraz jeszcze lepsze poznanie miasta czy wspólny kieliszek szampana w barze najwyższego budynku metropolii- One World Trade Center.
Dla wielu te dwa tygodnie były tak na prawdę tylko początkiem wyjazdu do Stanów.
Część z nas pojechała jeszcze dalej zaliczyć Waszyngton, Florydę czy przejechać Mustangiem legendarną 66 :)
 

Zapisz się na nasz Newsletter
i bądź na bieżąco z naszą ofertą szkoleniową